US Open. Już tylko jeden Polak w singlu. Porażka Agnieszki Radwańskiej

Za nami pierwsza runda turnieju gry pojedynczej podczas wielkoszlemowego US OPEN, a liczba Polaków w nim uczestnicząca znacząco się zmniejszyła. Już po premierowym meczu swoją tegoroczną przygodę z amerykańskim szlemem zakończyły Agnieszka Radwańska i Magda Linette. Na pokładzie turnieju gry pojedynczej pozostał już tylko Hubert Hurkacz, który w środę pokonał Stefano Travaglię, po kreczu Włocha w czwartym secie. W środę do gry wkroczą debliści…

US Open

Koszmar Radwańskiej…

Krakowianka po nieudanej pierwszej części sezonu, liczyła na odbudowanie formy w jego końcówce. Nic jednak nie wskazywało na nagły zryw byłej finalistki Wimbledonu, która po wakacjach nie wygrała za oceanem żadnego meczu. Zarówno w Cincinnati, jak i New Haven Polka odpadała już w pierwszej rundzie, a w prestiżowym turnieju w Montrealu nawet nie zagrała. Małym usprawiedliwieniem porażek mogły być mocne rywalki Radwańskiej, które od dłuższego czasu znajdują się w ścisłej światowej czołówce. Wszak Petra Kvitova to dwukrotna zwyciężczyni Wimbledonu, a Karolina Pliskova jeszcze niedawna liderka światowego rankingu.

W Nowym Jorku na drodze krakowianki stanęła jednak 31-letnia Niemka Tatjana Maria, która miała być jedynie przetarciem przed poważnym sprawdzianem w drugiej rundzie, gdzie czekać miała Ukrainka Elina Svitolina. Dość powiedzieć, że obie panie w historii swoich startów spotykały się już trzykrotnie, a Maria ugrała w nich w sumie 7 gemów! Po raz ostatni grały jednak ze sobą prawie 2 lata temu w Tianjinie w Chinach, gdzie Polka była najwyżej rozstawioną zawodniczką. 

Poniedziałkowe spotkanie lepiej rozpoczęła polska tenisistka, która prezentowała otwarty i agresywny styl gry, który szybko przyniósł jej dwa pierwsze gemy. W miarę upływu czasu siły na korcie się wyrównywały, a do głosu w coraz większym stopniu zaczęła dochodzić starsza o 2 lata Niemka. Radwańska nie wykorzystała break pointa na 3:0, a po chwili została przełamana. Niemka grała odważniej, dobrze serwowała i wygrywała kolejne gemy. Po trzech asach serwisowych w siódmym gemie prowadziła już 5:2. Po chwili Polka wygrała swoje podanie, ale chwilę później Niemka kolejnym asem zamknęła pierwszą partię.

Na początku drugiego seta obie zawodniczki wykorzystywały atut własnego podania, ale w piątym gemie Radwańska ponownie popełniła sporo prostych błędów, wskutek czego została przełamana. Po tym gemie poprosiła także o przerwę medyczną, po której Polka wygrała gema przy podaniu rywalki. Nic z tego jeśli po chwili ponownie straciła swój serwis, a Niemka powróciła do swojej skutecznej gry. Polka długo się broniła, ale finalnie to rywalka wygrała gema przy swoim podaniu, a po chwili mecz przy pierwszej piłce meczowej.

Ważna lekcja Linette

Zdecydowanie mniejsze szanse na awans do kolejnej rundy dawano drugiej z Polek – Magdzie Linette. Poznanianka wpadła w pierwszej rundzie na rozstawioną z “17” Amerykankę Serenę Williams, 23-krotną zwyciężczynię turniejów wielkoszlemowych. W samym Nowym Jorku 36-latka triumfowała 6-krotnie, po raz ostatni jednak w 2014 roku.

Williams, po urodzeniu córki, mocno ograniczyła starty w głównym cyklu, pojawiając się sporadycznie, tylko na najważniejszych imprezach. Forma Amerykanki w dalszym ciągu może jednak imponować, gdyż nieco ponad miesiąc temu dotarła do finału Wimbledonu.

Poniedziałkowy występ na korcie centralnym kompleksu Flushing Meadows Amerykanka zaczęła nieco nerwowo. Popełniała sporo błędów, na których korzystała grająca bez kompleksów Polka. Linette do stanu 3:3 toczyła bardzo wyrównaną walkę, broniąc do tego jednego break pointa. Z każdym kolejnym gemem faworytka gospodarzy grała jednak coraz lepiej, a wypracowując sobie jedyne przełamanie w secie, wygrała go 6:4.

W drugim Amerykanka rządziła już niepodzielnie. Polka zaciekle broniła i starała się odpowiadać jak tylko mogła, jednak nie dawało to oczekiwanych skutków. W końcówce szczególnie mocną stroną Williams był serwis, którym w większości otwierała sobie drogę do wygrywania punktów. Mecz zakończyła po 69 minutach pojedynku, bez straty gema w drugiej partii.

Dla poznanianki to już czwarty start w US Open i trzecia porażka w pierwszej rundzie. Jedyny mecz w amerykańskim szlemie wygrała w 2015 roku – w 1. rundzie pokonała młodszą z sióstr Radwańskich, Urszulę, by w drugiej przegrać ze starszą z sióstr – Agnieszką. W kolejnych latach nie miała szczęścia do losowania, trafiając na wysoko rozstawione: Dominikę Cibulkovą oraz Karolinę Pliskovą.

Awans Hurkacza

Jako jedyny z Polaków, do drugiej rundy turnieju gry pojedynczej, awansował Hubert Hurkacz. Wrocławianin po zaciętych trzech setach w meczu z Włochem Stefano Travaglią, skorzystał na urazie przeciwnika i przed czasem awansował do drugiej rundy międzynarodowych mistrzostw USA.

Polak po wygranych kwalifikacjach poszedł za ciosem i wygrał swój drugi mecz w wielkoszlemowym turnieju. Szczególnie w pierwszym secie Hurkacz znakomicie serwował, co mocno ułatwiało mu zdobywanie punktów. Notowany na 141. miejscu w rankingu ATP Włoch sporo się mylił i już w czwartym gemie został przełamany. Polak dołożył drugiego breaka przy stanie 5:2, dzięki czemu szybko wygrał pierwszą odsłonę meczu.

W drugiej role nieco się odwróciły. Mylić zaczął się Polak, a Włoch przy nieco agresywniejszej grze i sporym ryzyku, wygrywał kluczowe wymiany. 26-latek dwukrotnie przełamał serwis Hurkacza i w identycznym stylu do Polaka, wygrał drugiego seta. Kluczowym w kontekście końcowego rozstrzygnięcia był trzeci – najbardziej wyrównany – set. Obaj mieli w nim swoje szanse, najpierw w 12. gemie piłki setowe zmarnował Hurkacz, po czym doszło do tie-breaka. W nim Włoch prowadził już 4-2 i miał szanse na powiększenie przewagi, jednak popełnił dwa proste błędy. W końcówce do głosu ponownie doszedł Polak, który nie zmarnował już trzeciej szansy na seta i ponownie wyszedł na prowadzenie w meczu.

W kolejnej partii, przy upalnej temperaturze Włocha zaczęły trapić mocne skurcze. Przy stanie 0-3 poprosił o konsultację medyczną, po której podjął decyzję o poddaniu spotkania.

Kolejnym przeciwnikiem 21-latka z Wrocławia będzie Marin Cilić, który także skorzystał na urazie przeciwnika i awansował do drugiej rundy po niepełnym spotkaniu z Mariusem Copilem. Obaj panowie mieli już okazję skrzyżować rakiety, mierząc się w tegorocznym French Open. Na paryskich kortach, po 4 setach rywalizacji lepszy okazał się Chorwat, jednak w Nowym Jorku może dojść do rewanżu…

Już w środę do gry w Nowym Jorku wkroczą także debliści, a wśród nich 4 Polaków. W turnieju męskim zagrają Łukasz Kubot i Marcin Matkowski, a w kobiecym Alicja Rosolska i Magda Linette. Wszyscy zagrają z zagranicznymi partnerami.

Dodaj komentarz