Rozpoczynamy sezon na wyspach! Arsenal – Liverpool na start!

Sobotni mecz o Tarczę Wspólnoty na Wembley klasycznie otworzy sezon piłkarski na wyspach. Mistrz Anglii – Liverpool – o pierwszą wygraną w sezonie powalczy ze zdobywcą pucharu kraju – Arsenalem. Aż 9 z 10 ostatnich spotkań pomiędzy obiema drużynami kończyło się widowiskami bramkowymi, a wyniki bardziej niż piłkarskie przypominały hokejowe. Czy i dziś w wykonaniu obu zespołów czeka nas strzelecki spektakl? Choć kurs na over bramkowy zachęca, należy pamiętać, że początki sezonu nie sprzyjają zwykle wielu strzelonym bramkom.

Od ostatnich oficjalnych spotkań obu zespołów mija prawie miesiąc. Liverpool zakończył sezon 26 lipca, wygrywając ostatnie spotkanie w Premier League z Newcastle, pieczętując pierwsze od 30 lat mistrzostwo Anglii. Arsenal ostatnie spotkanie na krajowym podwórku rozegrał parę dni później, dokładnie 1 sierpnia, pokonując Chelsea w finale o Puchar Anglii. Choć obie drużyny w sierpniu nie grały już w europejskich pucharach, czasu na przygotowania nie było zbyt wiele. Premier League startuje dopiero za 14 dni, w związku z czym zespoły w pełnym reżimie treningowym pozostają dopiero od dwóch tygodni.
Postaramy się być na tyle perfekcyjni, na ile możemy i zrobimy wszystko, żeby wygrać to spotkanie – powiedział szkoleniowiec The Reds, Jurgen Klopp. – Choć nie chciałbym rozgrywać meczu po dwóch tygodniach przygotowań, znaliśmy terminarz znacznie wcześniej i w pełni go akceptujemy. Za nami kilkanaście intensywnych jednostek treningowych i zagramy w tym meczu o pełną pulę. Jestem przekonany, że Arsenal podejdzie do tego meczu w taki sam sposób – dodał. 

Tarcza Wspólnoty – (nie)istotny puchar

Mimo że Tarcza Wspólnoty nie jest najważniejszym trofeum na wyspach, oczywistym jest, że jego zdobycie na samym początku sezonu zdecydowanie lepiej wpłynie na morale zespołu niż porażka już w pierwszym meczu. Co istotne i ciekawe, oba zespoły walczą o samodzielne drugie miejsce w klasyfikacji historycznych zwycięzców “superpucharu” Anglii, gdyż obecnie dzielą je wspólnie, mając na koncie równo po 15 wygranych. Więcej Tarcz Wspólnoty – 21 – wygrywał tylko Manchester United. Smaczku do rywalizacji dodaje także fakt, że dla Arsenalu i Liverpoolu będzie to pierwszy od 19 lat bezpośredni pojedynek o jakiekolwiek trofeum. 

Historia meczów Arsenalu i Liverpoolu jest niezwykle bogata. Jak do tej pory obie drużyny rozegrały 289 meczów, z czego 89 na swoją korzyść rozstrzygnął Liverpool. Łupem Arsenalu padło 79 rozgrywek, a 61 zakończyło się remisami. Ostatni mecz, półtora miesiąca temu, wygrali Kanonierzy, pokonując na Emirates Stadium Liverpool 2:1. Czy podopiecznych Mikela Artety stać na powtórzenie wyniku z lipca i ponowną wygraną nad faworyzowanymi The Reds? 

Cel? Dobrze wejść w nowy sezon.

Ostatni sezon w wykonaniu Arsenalu, londyńczycy mogą zapisać na straty. Kanonierzy wygrali tylko 14 z 38 meczów w Premier Legaue i zajęli 8. miejsce w lidze, najniższe od 25 lat. Swój honor uratowali w Pucharze Anglii, w którym triumfowali i tylko dzięki temu zagrają w kolejnym sezonie w europejskich pucharach. Dla Liverpoolu, przewrotnie, ostatni sezon był z kolei najlepszym w lidze od 30 lat. Mimo że ostatnie mecze w sezonie i porażka już w ⅛ finału Ligi Mistrzów pozostawiły małą rysę na występach The Reds, nie można odmówić im totalnej dominacji w lidze i pierwszego od trzech dekad mistrzostwa. Dość powiedzieć, że nad drugim Manchesterem City na przestrzeni całego sezonu zgromadzili aż 18 punktów przewagi i na krajowym podwórku wygrywali z każdym tak, jak chcieli. 

Nowy sezon to jednak nowe rozdanie, a Arsenal już pod wodzą Mikela Artety będzie starał się o niespodziankę. Ani jednym ani drugim, przynajmniej na początku sezonu w grze nie pomogą nowi zawodnicy. Oba zespoły były bierne na rynku transferowym i jak do tej pory nie zmieniły mocno składów w porównaniu do poprzedniego sezonu. Jedynym wzmocnieniem drużyny z Londynu jest jak na razie Brazylijczyk Willian, który na zasadzie wolnego transferu zamienił niebieską część Londynu z Chelsea na czerwoną Arsenalu. Do ekipy z Anfield dołączył z kolei 24-letni Grek Konstantinos Tsimikas, występujący w poprzednim sezonie w Olympiakosie Pireus. 

Wiadomo już jednak, że w barwach Liverpoolu w spotkaniu z Arsenalem nie zagrają kontuzjowani Jordan Henderson, Joel Matip, Alex Oxlade-Chamberlain i Xherdan Shaqiri. Pod znakiem zapytania stoi także występ Trenta Alexander-Arnolda oraz Virgila van Dijka, który doznał drobnego urazu w ostatnim sparingowym spotkaniu z FC Salzburg. W szeregach Arsenalu do gry będzie z kolei cały człon kadry z poprzedniego sezonu. W kadrze brakuje kilku graczy, m.in. Caluma Chambersa, ale wciąż leczą oni długie, trwające kilka miesięcy kontuzje. 

 

Przewidywane składy:

Arsenal: Martinez – Sokratis, Holding, Kolasinac – Soares, Xhaka, Ceballos, Tierney – Nelson, Lacazette, Saka
Liverpool: Alisson –  Williams, Gomez, van Dijk, Robertson – Fabinho, Wijnaldum, Keïta – Mané, Firmino, Salah

 

TYP: 

W spotkaniach Arsenalu z Liverpoolem zwykle najpopularniejszym typem są zdarzenia na bramki. Świadczą o tym bogate statystyki, m.in ta, że 9 na 10 ostatnich meczów Arsenalu z Liverpoolem kończyło się zarówno BTTSem jak i overem 2,5 bramek. Na przestrzeni ostatnich 10 lat w meczach o Tarczę Wspólnoty BTTS padał 6 razy, a over 2,5 – 5 razy. Należy jednak pamiętać, że zwykle w każdym roku w meczu biorą udział inne drużyny, w związku z czym należy traktować tę statystykę z przymrużeniem oka. Celujemy dziś w mocne otwarcie i bramki z obu stron. Interesującym nas typem jest  BTTS + over 2,5 bramek, który z kursem 1,91 zagracie w Fortunie. 

 

Dodaj komentarz