MŚ w siatkówce. Pierwsza porażka polskich siatkarzy!

Reprezentacja Polski siatkarzy przegrała swój pierwszy mecz podczas Mistrzostw Świata rozgrywanych w Bułgarii i Włoszech! Kadra Vitala Heynena po 5-setowym boju poległa w starciu z reprezentacją Argentyny i straciła ważne punkty w kontekście walki o trzecią fazę grupową. Przed Biało-Czerwonymi jeszcze dwa starcia w tej fazie, a rywalami Polaków będą reprezentacje Francji i Serbii.

MŚ w siatkówce

Dobre złego początki…

Polacy szturmem awansowali do drugiej fazy grupowej. Z kompletem 15 punktów i ze stratą zaledwie dwóch setów byli w komfortowej sytuacji przed kolejnym etapem rozgrywek. Sytuację skomplikowała jednak nieoczekiwana porażka z teoretycznie najsłabszym zespołem w grupie H – Argentyną. Polacy zagrali zdecydowanie swój najsłabszy mecz w turnieju, a dodatkowym osłabieniem okazał się brak w kadrze meczowej Michała Kubiaka, który zmagał się z podwyższoną temperaturą i mecz śledził z hotelowego łóżka.

Na tak spore problemy nie wskazywał jednak początek piątkowego starcia. Polacy wyraźnie dominowali nad rywalami w pierwszej partii i mimo chwilowego przestoju w środkowej części seta, wygrali go finalnie z 9-punktową przewagą!

Pierwsze problemy

Problemy zaczęły się jednak wraz ze startem drugiej odsłony. Do gry Biało-Czerwonych wkradało się coraz więcej błędów, które skrzętnie wykorzystywali rywale zza oceanu. Szwankowało przede wszystkim przyjęcie, a w konsekwencji i atak, przez co Polacy mieli spore problemy z kończeniem akcji w pierwszym tempie. Mimo, że na drugiej przerwie technicznej strata do Argentyńczyków wynosiła jeszcze zaledwie 2 punkty, to w końcówce seta rywale mocno odskoczyli reprezentantom Polski, wygrywając go finalnie do 19.

Początek trzeciej odsłony to niejako kontynuacja drugiej. Grę w dalszym ciągu prowadzili Argentyńczycy, którzy korzystali ze słabszej postawy podopiecznych Vitala Heynena. Trener, w celu poprawienia skuteczności w ataku i obronie, mocno rotował składem, wskutek czego na parkiecie na dłuższy czas pojawili się Dawid Konarski i Bartosz Kwolek. Sytuację na moment udało się opanować, Polacy odrobili 3-punktową stratę i wyrównali na 11-11 w trzeciej partii. Co ważniejsze jednak, Biało-Czerwoni nie poszli za ciosem i nie wypracowali sobie przynajmniej skromnej zaliczki punktowej przed końcówką odsłony. Po swoje poszli za to Albicelestes, którzy w decydującym momencie seta prowadzili już 23-18! Mimo, że Polaków stać było jeszcze na nagły zryw i 4-punktową serię, to rywale wykorzystali jednak drugą piłkę setową i zamknęli partię 25-23.

W czwartym secie obraz gry Polaków nie zmienił się znacząco. Mimo zmian i startu Konarskiego od samego początku, to Argentyńczycy wykazywali większą inicjatywę i przewagę na parkiecie. Mimo wielu błędów Polacy trzymali jednak kontakt z Argentyńczykami, wychodząc w pewnym momencie na prowadzenie 12-11. Biało-Czerwonym trudno było jednak dotrzymać kroku rozpędzonym rywalom, którzy jeszcze na drugiej przerwie technicznej prowadzili jednym punktem, a chwilę później już 20-17! Postawienie Polaków pod ścianą spowodowało nagłą poprawę obrazu gry naszych. Wyrównanie 20-20, a później atomowe serwisy Damiana Schulza, zaburzyły  perfekcyjny rytm Argentyńczyków i doprowadziły Polaków do zwycięstwa w czwartej odsłonie.

Emocjonująca końcówka

Tie-break rozpoczął się jednak podobnie jak wcześniejsze partie – nie najlepiej dla naszych. Siatkarze trenera Julio Velasco prowadzili już 6-3, ale obrońcy tytułu zdołali doprowadzić do wyrównania 7-7. Po zmianie stron coraz więcej emocji dostarczali nie sami gracze, a arbitrzy rozstrzygający spotkanie. Wskutek wprowadzenia nowych reguł przed drugą fazą grupową, sędziowie wydawali się nie kontrolować przebiegu gry, mimo nieustannych wideoweryfikacji. W pewnym momencie Polacy prowadzili już nawet 12-10, a później 14-11. Mieli aż trzy piłki meczowe, jednak żadnej z nich nie udało się zakończyć. Najbliżej tego był Artur Szalpuk, który przy stanie 14-13 nabił piłkę na blok, która później wypadła na aut. Arbiter przyznał jednak punkt Argentyńczykom, gdyż piłkę odgwizdał jako “rzuconą”. Po swoje poszli Argentyńczycy, którzy w ekspresowym tempie zdobyli 2 punkty i wygrali całe spotkanie.

Porażka z Argentyną nie zamyka drogi Polakom do trzeciej fazy grupowej Mistrzostw Świata. Biało-Czerwoni w dalszym ciągu są liderami grupy H i mają 2 punkty przewagi nad reprezentacją Serbii, z którą zagrają w niedzielę. W sobotę rywalami Polaków będą Francuzi, dla których spotkanie z Polakami to być albo nie być w turnieju.

Polska – Argentyna 2:3 (25:16, 19:25, 23:25, 25:23, 14:16)

 

Dodaj komentarz