Liga Europy. Czas na końcowe rozstrzygnięcie! Sevilla czy Inter?

Znakomity duet napastników Interu kontra wyrachowana i poukładana defensywa Sevilli – to zapowiedź w dziesięciu słowach piątkowego finału Ligi Europy w Kolonii! Finału niezwykle ważnego dla obu zespołów. Włosi zagrają o pierwszy od 10 lat puchar w Europie, a Hiszpanie o wyśrubowanie kosmicznego rekordu w Lidze Europy, w której dominują od ostatnich 15 lat. Do kogo powędruje trofeum? Piątkowy finał rozpocznie się już o 21:00. Transmisję obejrzycie w TVP i Polsacie Sport Premium.

To będzie trudna gra. Zmierzymy się z bardzo doświadczonym zespołem, który ma na koncie największą ilość tytułów w ostatniej dekadzie. Musimy być uważni, lecz jednocześnie zagrać z odwagą i entuzjazmem, tak jak dotychczas – powiedział w wywiadzie dla UEFA przed meczem z Sevillą, szkoleniowiec Interu, Antonio Conte. – To finał, a do tego etapu dostają się tylko najlepsze zespoły. Musimy udowodnić na boisku, że jesteśmy najlepsi i chcemy tego trofeum. 

W podobnym tonie o rywalu w finale wypowiadał się trener Sevilii, Julen Lopetegui. Hiszpan komplementował formę wicemistrza Włoch i nie ukrywa, że spodziewa się trudnego spotkania. Liczy jednak, że to jego zespół po raz szósty w historii wygra w Lidze Europy. – Zdajemy sobie sprawę z każdego ważnego szczegółu. Musimy być skoncentrowani, żeby móc zrozumieć grę – mówi Lopetegui. – Jest wiele sposobów, aby opisać odczucia związane z dotarciem do finału, jesteśmy jednak spokojni. Pracowaliśmy ciężko cały rok, a celem jest zwycięstwo w dobrym stylu – dodaje.

Dla obu szkoleniowców będzie to debiut w meczu o tak wielką stawkę i obaj są pewni swego. Piątkowego wieczora w Kolonii będzie się cieszył jednak tylko jeden…

 

Inter faworytem bukmacherów

Wśród bukmacherów pełna zgoda – większe szanse na triumf w piątkowym finale mają gracze Internazionale. Nerazzurri niczym walec przejechali się w półfinale po Szachtarze, rozbijając zespół z Ukrainy aż 5:0. Po dwie bramki zdobyli Lautaro Martinez oraz Romelu Lukaku, który trafieniem przeciwko Szachtarowi zapisał się na kartach historii Ligi Europy, strzelając przynajmniej jedną bramkę w dziewięciu spotkaniach z rzędu tychże rozgrywek. Antonio Conte i tym razem liczy na współpracę napastników, którzy mają wynieść Inter na salony europejskich pucharów. 

Znałem Lukaku bardzo dobrze, ponieważ od dłuższego czasu go obserwowałem. Wiele razy próbowałem sprowadzić go do moich byłych klubów i wiedziałem, jakie ma cechy. Lukaku i Lautaro prezentują samolubstwo typowe dla graczy na tej pozycji, lecz potrafią być też bezinteresowni, by grać dla drużyny i pomagać strzelać innym zawodnikom.

Na tle historii spotkań z hiszpańskimi zespołami w europejskich pucharach Inter nie wygląda jednak najlepiej. Wygrana z Getafe w ⅛ finału tegorocznej edycji Ligi Europy nieco podreperowała statystyki, ale wciąż dla Nerazzurrich są one mało korzystne. Na 43 spotkania z drużynami z Hiszpanii, Inter wygrał zaledwie 14. Padło także 11 remisów oraz 18 porażek. Dużo lepiej dla Interu prezentują się jednak liczby z ostatnich spotkań. W turnieju finałowym LE w Niemczech tylko w trzech meczach Inter strzelił aż 9 bramek, tracąc przy tym zaledwie jedną. Od sześciu meczów notuje także passę wygranych z rzędu. Siódma byłaby świetnym ukoronowaniem ciężkiego sezonu, okraszonym wicemistrzostwem kraju i wygraną w Lidze Europy.

 

Sevilla z chrapką na rekord

Trzy tytuły z rzędu (2014-2016) i dwa kolejne w ostatnich 15 latach (licząc także Puchar UEFA) czyni z Sevilli rekordzistę pod względem zwycięstw w Lidze Europy. I choć rozgrywki w fazie pucharowej nie zaczęły się dla hiszpańskiego zespołu najlepiej (dwa remisy z CFR Cluj i awans dzięki bramkom), klub z Andaluzji tuż przed turniejem w Niemczech nabrał wiatru w żagle. Do dzisiaj notuje serię 20 meczów bez porażki, potwierdzając o żelaznej defensywie, którą wprowadził do klubu Julen Lopetegui. 

Po pokonaniu w ⅛ finału AS Romy, drabinka turnieju w Niemczech skonfrontowała hiszpański zespół z dwoma angielskimi drużynami. Zarówno z Wolves jak i Manchesterem United dogrywka w obu meczach wisiała na cienkim sznurku. Finalnie jednak w obu meczach Sevilla załatwiła sprawę w regulaminowym czasie gry i po raz szósty w historii awansowała do finału Ligi Europy. W nim jeszcze nigdy nie przegrała. 

Spośród 13 dotychczasowych pojedynków w europejskich pucharach z włoskimi zespołami Sevilla wygrała 7 spotkań, 2 zremisowała i 5 przegrała. Ostatnie – w ⅛ finału tegorocznej LE – z AS Romą zakończyła zwycięstwem, ale zdaniem Julena Lopeteguiego, przebieg i wynik tego meczu nie będzie miał wielkiego wpływu na piątkowe spotkanie z Interem. – Roma i Inter w ogóle nie są do siebie podobne, nawet jeśli grają zbliżonym systemem – powiedział Lopetegui. – To dwa zupełnie różne zespoły, musimy być na to gotowi. Na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec Sevilii odniósł się także do niepewnej sytuacji swojego najlepszego strzelca Lucasa Ocamposa. 26-letni Argentyńczyk, z powodu kontuzji uda, musiał opuścić boisko w 56. minucie spotkania z Manchesterem United. Media donoszą, że zawodnik dochodzi do siebie, ale finalna decyzja o występie napastnika będzie podjęta w piątek. 

Przewidywane składy:

FC Sevilla: Bounou; Navas, Kounde, Diego Carlos, Reguilon; Fernando, Jordan, Banega; Ocampos, En-Nesyri, Suso

Inter Mediolan: Handanovic; Godin, Bastoni, De Vrij; D’Ambrosio, Gagliardini, Barella, Brozovic, Young; Martinez, Lukaku

Dodaj komentarz