Zapowiedzi NBA + luźne typy, 16.12.2017

 

W piątkowej kolejce zaczynającej weekend będziemy świadkami aż 11 spotkań, z których Ja wybrałem 6 najważniejszych i wartych uwagi. Zapraszam do lektury !

Indiana Pacers – Detroit Pistons
Godzina: 01:00

Gracze Detroit Pistons wreszcie przełamali impas i przerwali serię siedmiu porażek z rzędu wygrywając minionej nocy czasu polskiego na wyjeździe z jedną z najsłabszych ekip w NBA – Atlantą Hawks 105-91. Podopieczni Stana Van Gundy’ego nie mieli ostatnio łatwego kalendarza. Pistons musieli się zmagać z najlepszymi drużynami obu konferencji i w większości pojedynków wypadali blado, zupełnie inaczej niż na początku sezonu i w rezultacie spadli z drugiego miejsca na siódme mając bilans 15 zwycięstw i 13 porażek. Nie wiem, czy to zwycięstwo nad Atlantą trzykrotnych mistrzów NBA pobudzi ich do lepszej gry ale jedno jest pewne, że dziś zadanie przed nimi będzie o wiele trudniejsze, bo na ich drodze ponownie w meczu wyjazdowym i do tego „back to back” stanie mocna u siebie drużyna z Indiany.

 

Gospodarze dzisiejszego ciekawego starcia przegrali ostatni swój mecz z Oklahomą City Thunder po bardzo wyrównanym meczu 95-100, co było ich pierwszą porażką od czterech meczów jednak Pacers są w bardzo dobrej formie, co udowadniają ich ostatnie wyniki. Najlepszym na boisku w starciu z „OKC” był Victor Oladipo jednak nie zagrał on na tak wysokim poziomie jak nas do tej pory przyzwyczaił notując solidne 19 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek ale zaledwie jeden celny rzut zza łuku na dziewięć prób. Dla bezpośrednich rywali z Dywizji Centralnej będzie to trzecie starcie w tym sezonie i jak do tej pory bilans wynosi 1-1. Pierwszy mecz w domu Pistons wygrali wysoko 114-97, natomiast w drugim ulegli na wyjeździe 100-107. Pacers wygrali 10 z ostatnich 15 spotkań przed własną publiką, są na wysokim siódmym miejscu jeśli chodzi o ofensywę ze średnią 108,5 pkt na mecz.

 

Jeśli chodzi o przyjezdnych ich bilans poza domem wynosi 7 zwycięstw i 8 porażek, zajmują dalekie 23 miejsce pod względem ataku ze średnią 102,4 pkt na mecz ale wysoką 7 lokatę w grze obronnej ze średnią 102,3 traconych punktów na mecz. Oba zespoły wystąpią dziś bez poważnych braków w składach. W tym meczu spodziewam się wolnego tempa, Indiana już nie raz w tym sezonie pokazywała, że nie radzi sobie z drużynami znajdującymi się w „topce” defensyw i ich rywale zazwyczaj narzucali im warunki. Myślę, że mecz może zakończyć się wynikiem poniżej 200 punktów jednak ja stawiam bezpieczny typ na poniżej 214,5 pkt w meczu. Przewidywany wynik: 103-98.

Proponowany typ (FORTUNA): Poniżej 214,5 pkt
Kurs: 1,50

 

 

 

 

Philadelphia 76ers – Oklahoma City Thunder
Godzina: 01:00

W tym samym czasie, co mecz Indiany rozgrywane będzie jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki, czyli batalia Philadelphii z Oklahomą. Obie drużyny nie są w optymalnej formie, miejscowi wygrali zaledwie cztery z ostatnich dziesięciu ligowych starć, natomiast ekipa Russella Westbrooka z tylko jednym triumfem więcej od Philadelphii. Koszykarze dowodzeni przez Bretta Browna wracają do Wells Fargo Center po trzech wyjazdowych meczach. W ostatnim pojedynku przerwali serię czterech meczów bez zwycięstwa wygrywając po dogrywce z Minnesotą Timberwolves 118-112. Bardzo dobry występ zanotowała dwójka Joel Embiid i J.J. Redick, która zdobyła razem 53 oczka, 11 asyst i 14 zbiórek.

 

Najlepszy w całym zespole gości był oczywiście Kameruńczyk z 28 pkt, 8 asystami i aż 12 zbiórkami. Mecz z „Wilkami” był bardzo dziwny, bo jak wytłumaczyć fakt, że Timberwolves popełnili o 16 strat mniej od 76ers, oddali 28 rzutów więcej i przegrali mecz ? Problemem gospodarzy była niestety bardzo słaba postawa w obronie, młodzi szybcy gracze z Philadelphii robili z nimi co chcieli i większość ich szarż pod kosz kończyła się przewinieniem i rzutami osobistymi, których nawiasem mówiąc wykorzystali 27 z 32 łącznie przy zaledwie 19 z 27 Minnesoty. Cały mecz tak naprawdę powinien zakończyć się zwycięstwem gości w regulaminowym czasie gry, jednak szansę na zwycięstwo gospodarzy w dogrywce przedłużył Jimmy Butler, który rozegrał swój drugi najlepszy mecz w tym sezonie ( 38 punktów, 6 zbiórek i 15/33 z pola gry ) i dzięki jego dwóm celnym trójkom w końcówce czwartej kwarty T-Wolves przeszli do dogrywki, którą jednak przegrali, a decydujący rzut przekreślający ich szanse oddał nie kto inny jak Joel Embiid robiąc bezpieczną przewagę na minutę przed końcem meczu.

 

Dużo mówimy o Philadelphii, jednak co słychać w rozczarowującej ekipie OKC ? Podopieczni Billego Donovana wciąż oscylują na granicy pierwszej ósemki Konferencji Zachodniej i co jest zdumiewające wygrali dwa wyjazdowe mecze z rzędu przerywając tragiczną serię ośmiu porażek na obcym terenie z rzędu. Bez wątpienia wygrana z Indianą była sukcesem całej drużyny ale myślę, że duży wkład włożył w to ostatni z wielkiej trójki powracający po kontuzji Paul George, który rozegrał 33 minuty notując 12 oczek, 5 asyst i 2 zbiórki. Tym razem słabszy występ zanotował Russell Westbrook, który kończył batalię z zaledwie 10 oczkami ale na jego konto wpadło kolejne triple-double ( 10 pkt, 12 asysty i 17 zbiórek ).

 

Najlepszy w ekipie „Grzmotów” był center Steven Adams bez którego tak naprawdę ta drużyna by nie istniała. 24 latek zdobył 23 punkty i 13 zbiórek. Oklahoma to trzecia defensywa w lidze i 24 ofensywa, ich mecze często kończą się wynikami mocno „underowymi”. W historii ich bezpośrednich spotkań można zauważyć, że nie pada tam dużo punktów, a jeśli jest już ich sporo to dopiero po dogrywkach. OKC będzie się starało zatrzymać młodą i zwinną ofensywę gospodarzy i moim zdaniem Philadelphia będzie mieć dziś spore kłopoty w punktowaniu, dlatego stawiam tutaj na „underowy” mecz. Przewidywany wynik: 103-107.

 

Proponowany typ (FORTUNA): Poniżej 220,5 pkt
Kurs: 1,50

 

 

 

 

Washington Wizards – Los Angeles CLippers
Godzina: 01:00

Bardzo dobra wiadomość dla fanów drużyny Marcina Gortata, bo do składu wrócił John Wall, który w wygranym meczu z Memphis Grizzlies rozegrał 28 minut notując 13 oczek. Czarodzieje ze stolicy pod nieobecność J. Walla wygrali cztery z dziewięciu ligowych pojedynków ale tylko dwa razy grali przed własną publicznością. Podopieczni Scotta Brooksa w ostatnich dwóch tygodniach rozegrali aż siedem spotkań na obcym terenie i po powrocie do domu od razu zanotowali bardzo ważne zwycięstwo nad „Miśkami”. Dzisiejszym rywalem będzie mocno osłabiona drużyna z Los Angeles, która jest w serii trzech zwycięstw z rzędu.

 

Clippers mierzyli się z Wizards nie tak dawno, bo 9 grudnia i wówczas zwyciężyli u siebie po wyrównanym meczu 113-112. Do wygranej gospodarzy poprowadził ich L. Williams, który pod nieobecność tych największych w swoim zespole zagrał najlepszy mecz w tym sezonie notując 35 punktów, 8 asyst i 2 zbiórki. Drugim najlepszym zawodnikiem Los Angeles Clippers był Włoch – Danilo Gallinari z 25 oczkami w tym 8/19 z pola gry. W drugim bezpośrednim meczu z ekipą ze stolicy Włoch nie wystąpi z powodu kontuzji biodra, a ponadto trener gości nie będzie wciąż mógł skorzystać z pomocy Blake’a Griffina, Patricka Beverley i Austina Riversa.

 

Pomimo sporych braków w drużynie gości uważam, że Clippers są w stanie powalczyć i „blowoutu” być nie powinno. Ja w tym meczu sugeruję zagrać na dodatnią sumę punktów Johna Walla, który dziś najprawdopodobniej rozegra więcej minut niż w starciu z Memphis i będzie miał łatwiejsze zadanie i do tego dobrym typem na ten mecz jest dodatnia suma punktów, ponieważ jak pokazuje historia obie drużyny lubią sobie porzucać, a Clippers pomimo braków w składzie nie grają wcale aż tak źle, a ponadto Wizards w tym sezonie w domu notują średnio 108 punktów. Przewidywany wynik: 112-104.

Proponowany typ (FORTUNA): Powyżej 202,5 pkt
Kus: 1,47

Proponowany typ (FORTUNA): John Wall powyżej 17,5 pkt
Kurs: 1,82

 

 

 


Boston Celtics – Utah Jazz
Godzina: 01:30

Dla graczy Bostonu starcie z Utah Jazz będzie kolejnym ważnym sprawdzianem. Celtics okupują pierwsze miejsce na Wschodzie od początku sezonu, jednak za plecami bardzo blisko znajduje się już drużyna z Cleveland, która po słabym początku sezonu goni swojego bezpośredniego rywala w zeszłorocznym finale Konferencji Wschodniej. Gospodarze w tym sezonie zostali pokonani u siebie tylko dwa razy, są niepokonani w domu od pięciu spotkań z rzędu oraz od dziewięciu bezpośrednich starć z Utah Jazz w TD Garden. Po bardzo słabym meczu na wyjeździe z Chicago Bulls i porażce aż 85-108 Bostończycy zdołali zmyć grzechy i wygrać z Denver Nuggets 124-118.

 

Najważniejszym faktem jest to, że do składu Celtics powrócił Kyrie Irving, który nie grał w meczu z „Bykami”. Śmiem twierdzić, że Boston bez Irvinga nie istnieje i wybitnie pokazał to mecz z Chicago, gdzie ofensywa Celtics po prostu nie istniała, a najlepszy na boisku był A. Horford który grał z lekką kontuzją notując 15 punktów. Co się stało po powrocie Irvinga ? Na to pytanie odpowiedź widnieje w wynikach, w meczu z Chicago Celtics zdobyli zaledwie 85 punktów, natomiast u siebie z Nuggets 124, a to aż 39 punktów różnicy ! Irving w poprzednim meczu zdobył najwięcej, bo 33 punkty i zanotował 7 asyst i 1 zbiórkę. Powrót lidera 17 krotnych mistrzów NBA od razu pozwolił na odblokowanie się innych zawodników, J. Brown kończył batalię z 26 oczkami, a Aron Baynes z 17 i 6 zbiórkami. Warto podkreślić, że w meczu z Denver nie grał czołowy defensor Al. Horford, którego występ z Utah Jazz stoi pod znakiem zapytania ale jego absencja w poprzednim ligowym meczu była spowodowana przemęczeniem, dlatego trener dał mu jeden mecz odpoczynku i dziś spodziewam się, że zagra.

 

Dzisiejszym rywalem lidera tabeli będzie Utah Jazz znajdująca się na 9 miejscu Konferencji Zachodniej z bilansem 13 zwycięstw i 15 porażek. Dla koszykarzy prowadzonych przez Quina Snydera będzie to trzeci mecz z rzędu na wyjeździe i co warto dodać, Jazzmani nie wygrali od czterech ligowych pojedynków przegrywając po kolei z Oklahomą 94-100, Houston Rockets 101-112, Milwaukee Bucks 100-117 i we wcześniejszym meczu z Chicago Bulls na wyjeździe 100-103. TD Garden jest twierdzą którą ciężko podbić i nie sądzę, by pogrążona w lekkim kryzysie drużyna Utah zdołała dziś wygrać. Moim zdaniem bardzo negatywny wpływ na gości ma obecność w składzie Rudy Goberta. Odkąd Francuz wrócił do zespołu jego drużyna zanotowała tylko jedno zwycięstwo w pięciu meczach i znacząco zwolniła tempo gry i podupadła na ofensywie. Wystarczy spojrzeć na wyniki Utah sprzed powrotu kontuzjowanego R. Goberta, 7 zwycięstw w 11 meczach i seria pięciu triumfów bez porażki oraz średnia w ataku na poziomie 109,8 punktów na mecz.

 

Jazzmani mają bilans 2-10 w ostatnich 12 wyjazdowych meczach i nie pokrywali „handicapu” w ostatnich 9 z 11 pojedynków po jednodniowej przerwie od gry. Moim zdaniem mniej minut dla „rookie” Donovana Mitchella który był prawdziwą petardą pod nieobecność Goberta znacząco wpływa na grę ofensywną drużyny z Utah i dziś to Boston będzie zwycięski. Przewidywany wynik: 109-98.

Proponowany typ (FORTUNA): Boston Celtics -3,5
Kurs: 1,55

 

 

 

 

Milwaukee Bucks – Chicago Bulls
Godzina 02:00

„Chicago Bulls on fire” Byki wygrały trzy domowe spotkania z rzędu i mają bilans czterech zwycięstw w ostatnich pięciu ligowych meczach. Te dobre wyniki są spowodowane powrotem do składu m.in. Hiszpania Nikoli Miroticia i kilku rezerwowych graczy. Nie ujmuję oczywiście niczego podopiecznym Freda Hoiberga ale warto zaznaczyć fakt, że nie były to aż tak okazałe zwycięstwa. New York Knicks mają bilans 2-8 w meczach wyjazdowych, Boston grał bez Irvinga i kilku istotnych graczy, a Utah Jazz przeżywa kryzys formy i do tego grają fatalnie na obcym terenie. Dzisiaj dla „Byków” zadanie dużo trudniejsze, bo Milwaukee wraca do BMO Harris Bradley Center po wyjazdowej porażce z New Orleans Pelicans, a w meczach rozgrywanych przed własną publicznością są bardzo mocni ( 7 zwycięstw i 3 porażki w ostatnich 10 ligowych meczach ) i seria czterech triumfów z rzędu.

 

Chicago to w tym sezonie najgorsza drużyna poza swoim parkietem ( bilans 2-12 w 14 meczach na obcym terenie ). Dziś pod znakiem zapytania stoi gra Lauri Markkanena, który nie brał udziału we wczorajszym treningu. Chicago to wciąż jedna z najgorszych ofensyw w lidze, która notuje średnio 97,6 pkt na mecz i 16 defensywa ze średnią 105,7 traconych pkt, dlatego z racji tego, że nie wiedzie im się najlepiej na obcym parkiecie i do tego Bucks są w bardzo dobrej formie stawiam na zwycięstwo gospodarzy. Przewidywany wynik: 106-94.

Proponowany typ (FORTUNA): Milwaukee Bucks -5,5
Kurs: 1,51

 

 

 

 

Houston Rockets – San Antonio Spurs
Godzina: 03:00

Kończący piątkową kolejkę mecz Houston ze Spurs jest oczywiście hitem i to właśnie dla tego pojedynku warto zarwać nockę. Najlepsza drużyna na Zachodzie będzie podejmować znajdujących się na trzecim miejscu koszykarzy Gregga Popovicha. Czym jest dla Hardena i spółki starcie z San Antonio chyba nie trzeba podkreślać i każdy kto interesuje się NBA wie, co stało się w zeszłorocznych play-offach. Dla tych, co może zaczynają śledzić najlepszą ligę świata ten mecz jest rewanżowym starciem za półfinał Konferencji Zachodniej, w którym Rockets ulegli Spurs 4-2. Houston bardzo liczyło, że będzie im dane zagrać w finale konferencji z Golden State Warriors jednak pokonali ich Spurs, którzy w ostatnich dwóch meczach grali bez swojego lidera – Kawhi Leonarda i moim zdaniem było to spore zaskoczenie dla nich jak i kibiców.

 

W tym sezonie jednak „Rakiety” są w niesamowitym gazie, w całym sezonie odnieśli tylko cztery porażki i są niepokonani od 11 spotkań z rzędu z czego praktycznie wszystkie kończyły się bardzo dużą przewagą. Podstawowe pytanie na ten mecz brzmi czy Sasi są w stanie zatrzymać Jamesa Hardena, który najprawdopodobniej gra najlepszy sezon w swojej karierze i ma spore szanse na tegoroczną nagrodę „MVP”. 29 latek jest najlepszym zawodnikiem w NBA, ma średnią aż 31,6 punktów na mecz, 9,4 asyst i 5,1 zbiórek. Ostatnie wyniki „brodatego” to 36, 29, 48, 26 i 21 punktów ! Na temat Houston można sporo pisać ale trzeba też coś powiedzieć o ekipie gości. San Antonio od początku sezonu radziło sobie bez Kawhi Leonarda, który przez ponad pół roku leczył kontuzje ścięgna czworogłowego uda. 26 latek powrócił do gry dopiero w meczu z Dallas Mavericks, rozegrał 16 minut notując 13 oczek i 6 zbiórek.

 

Jak ważną postacią dla Spurs jest Leonard nie trzeba mówić i jeżeli wejdzie on w rytm meczowy i będzie dostawał coraz więcej minut od Popovicha ofensywa Spurs będzie jeszcze bardziej okazalsza niż do tej pory. Dzisiaj występ Leonarda nie jest w 100% pewny, natomiast gospodarze zagrają w pełnym składzie. Wielki mecz i wielki rewanż za poprzednie play-offy i mecz w którym Harden może pokazać, że w tym sezonie to on i jego drużyna idzie po finał Konferencji. Przewidywany wynik: 115-103.

Proponowany typ (FORTUNA): Powyżej 207,5 pkt
Kurs: 1,47

 

Dodaj komentarz