Zapowiedzi NBA + luźne typy, 11.12.2017

W niedzielnej kolejce będziemy świadkami sześciu pojedynków, z czego trzy zostaną rozegrane późnym wieczorem czasu polskiego, a trzy w nocy. Ja przygotowałem analizy do pięciu z nich także zapraszam do lektury !!!

 

Sacramento Kings – Toronto Raptors
Godzina: 21:30

Dla Raptors nie będzie to trudny mecz ale też nie ten z gatunków najłatwiejszych. Kings od kilku spotkań grają solidną koszykówkę i może nie jest ona ciekawa dla oka kibica ale najważniejsze, że jest efektywna. Gospodarze dzisiejszego starcia z jedną z najbardziej „hot” drużyn w lidze zagrają po raz pierwszy na własnej arenie od czterech ligowych meczów z których wywieźli dwa zwycięstwa i dwie porażki. Podopieczni Dave’a Joergera bardzo dobrze zaprezentowali się w poprzednim meczu z New Orleans Pelicans doprowadzając do dogrywki i wygrywając całe starcie 116-109. Najlepszy na boisku w drużynie z Sacramento był 36 letni Zach Randolph z 35 oczkami, 2 asystami i 13 zbiórkami, a do dogrywki gości doprowadził 25 letni bahamski koszykarz – Buddy Hield rzucając trójkę na 34 sekundy przed końcem czwartej kwarty.

 

Spotkania mistrzów NBA z 1951 roku cechują się bardzo wolnym tempem, co potwierdzają statystyki. Kings zajmują odległe 28 miejsce pod względem tempa ze średnią 97.3, a gorsze od nich mają tylko San Antonio Spurs i Memphis Grizzlies. Ich średnia punktów w tym sezonie wynosi 96,4 co jest najgorszym wynikiem w całej lidze NBA jednak nadrabiają w defensywie będąc 15 drużyną ze średnią 105,6 traconych punktów na mecz. Bardzo dobrze w zespół wpasował się „rookie” De’ Aaron Fox, który jest trzecim najlepszym rzucającym w Sacramento ze średnią 10,2 pkt, 3,1 zbiórek i 4,1 asyst na mecz. Sacramento jest jedną z najmłodszych wiekowo drużyn w lidze i ten sezon jest dla nich etapem na ogranie jednak jak widać czasem potrafią zaskoczyć i powalczyć z solidnymi drużynami z górnej tabeli. Dziś dla tych młodych graczy którzy ogrywali już w tym sezonie samych mistrzów NBA – Golden State Warriors kolejne wyzwanie w starciu z trzecią ekipą Konferencji Wschodniej.

 

Kanadyjczycy są niepokonani od pięciu spotkań z rzędu i mają bilans 8-2 w ostatnich 10 ligowych bataliach. Ostatni raz Raptors przegrali 25 listopada na wyjeździe z Indianą Pacers 104-107 i jak pokazuje historia bezpośrednich spotkań to z Sacramento nie wiedzie im się najlepiej, ponieważ nie pokonali ich od czterech meczów z rzędu przegrywając po kolei 101-107 ( wyjazd ), 94-104 ( u siebie ), 91-96 ( u siebie ) i 99-102 ( na wyjeździe ). W tym spotkaniu stawiam na dodatnią sumę punktów. Toronto ostatnio zdobywa bardzo dużą ilość oczek i w ostatnich pięciu ligowych meczach ich średnia wyniosła aż 120 pkt i każde spotkanie kończyło się ponad 220 punktami. Sacramento poprawiło grę w ofensywie jednak nadal jest to dość słaba drużyna jeśli chodzi o defensywę i myślę, że dziś mogą mieć ciężko przeciwko rozpędzonym Raptors.

Proponowany typ (FORTUNA): Powyżej 203,5 pkt
Kurs: 1,56

Proponowany typ (FORTUNA): Toronto Raptors powyżej 105,5 pkt
Kurs: 1,61

 

 

 

 

 

Indiana Pacers – Denver Nuggets
Godzina: 23:00


Indiana jest w gazie, wygrali trzy spotkania z rzędu na własnym parkiecie pokonując New York Knicks 115-97, Chicago Bulls 98-96, a w ostatnim meczu przerwali passę Cleveland Cavaliers zwyciężając 106-102. Bardzo dobrą formę w ostatnich meczach ma 25 letni Victor Oladipo, który w starciu z Kawalerzystami zdobył 33 punkty i zanotował 8 zbiórek i 5 asyst, a we wcześniejszym wygranym pojedynku z „Bykami” wykręcił 27 oczek i 8 zbiórek. Denver nadal osłabione bez Nikoli Jokicia ( kontuzja kostki ) będzie próbowało wygrać swój drugi mecz z rzędu i przerwać wspaniałą serię Indiany.

 

Nuggets podobnie jak na wschodzie Pacers zajmują wysoką piątą lokatę z bilansem 14 zwycięstw i 11 porażek i są na 11 miejscu w rankingu drużyn ofensywnych ze średnią 107 zdobywanych punktów i na 19 jeśli chodzi o obronę ze średnią 106,9 traconych pkt na mecz. W tym sezonie podopieczni trenera Michaela Malone’a na obcym terenie radzą sobie przeciętnie i w 13 dotychczasowych meczach zanotowali 4 triumfy i 9 porażek i tracili średnio 110 punktów na mecz. Jeśli chodzi o gospodarzy to Ci w 13 bataliach przed własną publicznością zgromadzili aż 9 zwycięstw i tylko 4 porażki i są niepokonani w domu od czterech ligowych meczów z rzędu, a ich seria zaczęła się 28 listopada od zwycięstwa nad Orlando Magic 121-109.

 

Jak pokazuje historia bezpośrednich starć pomiędzy tymi drużynami to są to pojedynki bardzo przyjemne dla oka z licznymi kontratakami i sporą ilością punktów. Ostatnie ich dwa mecze kończyły się ponad 240 punktami, a suma powyżej 211 pkt w meczach Denver miała miejsce w ostatnich 7 z 10 ligowych starć. Mój typ na ten mecz to dodatnia suma punktów.

Proponowany typ (FORTUNA): Powyżej 211,5 pkt
Kurs: 1,49

 

 

 

 

 

Minnesota Timberwolves – Dallas Mavericks
Godzina: 01:00


Czwarta w tabeli Minnesota podejmuje dzisiejszej nocy czasu polskiego najgorszą drużynę w Konferencji Zachodniej, czyli Dallas Mavericks z bilansem 7 zwycięstw i 19 porażek. Dla „Wilków” to spotkanie wcale nie będzie należało do łatwych, bowiem Mavs w ostatnich meczach przysparzają spore kłopoty dzielnie walcząc z takimi drużynami jak Boston Celtics ( porażka na wyjeździe 90-97 ) czy w ostatnim meczu z Milwaukee Bucks 102-109. Dla Timberwolves będzie to powrót do domu po dwóch wyjazdowych starciach z których wywieźli jedno zwycięstwo w poprzednim meczu nad Los Angeles Clippers i porażkę w Memphis 92-95.

 

Mavericks będą rozgrywać swój trzeci wyjazdowy mecz z rzędu i trzeci z przeciwnikiem z górnej części tabeli. Gospodarze w tym sezonie już dwukrotnie podejmowali ekipę Ricka Carlisle i za każdym razem były to mecze jednostronne. W pierwszym pojedynku Minnesota zwyciężyła u siebie 112-99 i to praktycznie bez znacznej pomocy Jimmiego Butlera który przez 33 minut zdobył zaledwie 4 punkty. Najlepszy w tamtym starciu był Karl-Anthony Towns z aż 31 oczkami i 12 zbiórkami. W drugim bezpośrednim starciu 18 listopada Timberwolves grali na wyjeździe i tym razem było to jeszcze okazalsze zwycięstwo 111-87. Dużo lepszy mecz rozegrał J. Butler liderując zespół z 21 punktami, 4 asystami i 8 zbiórkami i aż sześciu zawodników kończyło mecz z podwójną zdobyczą punktów na koncie ( A. Wiggins 19, K. Towns 15, J. Teague 15, J. Crawford 12 i T. Gibson 10 w tym 11 zbiórek ).

 

Drużyna gości ma w swoim składzie kilka ciekawych utalentowanych graczy z przyszłością jednak na tą chwilę „Wilki” na papierze są drużyną dużo lepszą i przede wszystkim przed tym meczem zregenerowaną, ponieważ ich ostatni ligowy pojedynek miał miejsce 7 grudnia. W tym meczu stawiam na zwycięstwo gospodarzy.

Proponowany typ (FORTUNA): Minnesota Timberwolves -5,5
Kurs: 1,56

 

 

 

 

 

 

New Orleans Pelicans – Philadelphia 76ers
Godzina: 01:00


Pelikany niespodziewanie przegrały ostatni swój ligowy mecz u siebie z 13 drużyną Konferencji Zachodniej – Sacramento Kings po dogrywce 109-116. Grę gospodarzy ciągnął DeMarcus Cousins, który zanotował 38 oczek i 18 zbiórek, jednak niestety słabo wypadł powracający po kilku meczowej przerwie Anthony Davis ( 18 punktów, 2 asysty i 6 zbiórek ). Sacramento zagrało jeden z lepszych meczów w tym sezonie, a prawdziwą petardą na parkiecie był 36 letni już Zach Randolph, który w 34 minutach na boisku zgromadził aż 35 oczek, 13 zbiórek i 5 trafionych trójek w 9 próbach. Kluczową postacią w czwartej kwarcie był Buddy Hield, który zanotował swoje 8 oczek z 18 ogółem w tym popisał się trafioną trójką na wagę dogrywki na 34 sekundy przed końcową syreną. W doliczonym czasie gry Kings wygrali dzięki dwóm trafionym rzutom zza łuku, które przesądziły o ich 8 zwycięstwie w lidze.

 

Gospodarze wciąż zajmują siódme miejsce na Zachodzie jednak ostatnie wyniki nie są porywające. Podopieczni Alvina Gentry’ego wygrali 5 z ostatnich 10 ligowych meczów w tym zaledwie dwa spotkania u siebie na ostatnie pięć pojedynków. Rywalem miejscowych będzie dziś Philadelphia 76ers przyjeżdżająca po trzeciej porażce z rzędu w lidze z Cleveland Cavaliers 98-105. Dla gości będzie to drugi mecz z rzędu na wyjeździe i spotkanie bez dnia na regenerację po dość ciężkim meczu z Cavs ale najprawdopodobniej dziś po jednomeczowej przerwie zobaczymy najlepszego gracza 76ers – Joela Embiida, który pauzował w przegranym meczu z ekipą LeBrona Jamesa.

 

Koszykarze dowodzeni przez Bretta Browna po dobrym ostatnim tygodniu listopada w grudniu radzą sobie zdecydowanie gorzej i jak na razie wygrali tylko jedno z pięciu spotkań z Detroit Pistons u siebie 108-103. New Orleans Pelicans zajmują wysokie 4 miejsce w rankingu ofensywy ze średnią 109,4 zdobywanych punktów na mecz oraz 2 lokatę w ilości asyst ( średnio 26 na mecz ). Philadelphia jest na dalekim 24 miejscu pod względem defensywy ze średnią 108 traconych punktów na mecz oraz na 8 w ataku ze średnią 108 zdobywanych oczek. Dziś po dwudniowym odpoczynku oczekuję dużo lepszej gry szczególnie Anthonego Davisa i ze względu na zmęczenie gości myślę, że gospodarze zaprezentują dziś solidną grę w ofensywie i stawiam na dodatnią sumę punktów Orleans.

Proponowany typ (FORTUNA): New Orleans Pelicans powyżej 111,5 pkt
Kurs: 1,60

 

 

 

 

New York Knicks – Atlanta Hawks
Godzina: 01:30


Nowojorczycy tak jak ich dzisiejszy rywal z Atlanty będą rozgrywać mecz dzień po dniu i będzie to ich pierwszy mecz w domu od tygodnia po kampanii trzech wyjazdowych pojedynków z rzędu. Ekipa trenera Jeffa Hornaceka przegrała minionej nocy z Chicago Bulls 102-104 po bardzo chaotycznym starciu. Knicks zaczęli mecz z „Bykami” od 9 punktowej straty po pierwszej kwarcie, następnie wygrali kolejne dwie wychodząc na trzypunktowe prowadzenie po trzeciej odsłonie jednak o wygranej koszykarzy z Chicago zadecydowała końcówka czwartej kwarty, a dokładnie faul na Krisie Dunnu i wykorzystaniu obu rzutów wolnych. Z bardzo dobrej strony po stronie gospodarzy pokazał się powracający po kontuzji Hiszpan – Nikola Mirotić który zaliczył 19 punktów, z czego 15 po trafieniach zza łuku.

 

Dla Bulls była to druga wygrana z rzędu i 5 ogółem od początku sezonu ! Porażka Knicks z przeciętnymi Bulls nie jest niczym niezwykłym, bo do tej pory w 9 wyjazdowych meczach zanotowali zaledwie jedno zwycięstwo z Cleveland Cavaliers i aż 8 porażek powiększając swoją niechlubną serię do sześciu klęsk z rzędu. Do Medison Square Garden po dobrym meczu z Orlando Magic przyjeżdżają dziś „Jastrzębie” z Atlanty. Wygrany pojedynek z Orlando może i był dobry ale fakt jest taki, że Atlanta miała ułatwione zadanie ze względu na brak w składzie przyjezdnych Francuza – E. Fourniera, który cierpi na uraz kostki po ostatnim meczu z Denver Nuggets. Hawks wykorzystali sytuację i już od początku wyszli na 10 punktowe prowadzenie i praktycznie do samego końca utrzymywali lekką przewagę, którą powiększyli do 7 punktów po ostatniej części meczu. U gospodarzy tym razem na boisku najlepszy był Turek – Ersan Ilyasova z 26 oczkami na koncie, 4 asystami i 5 trafionymi trójkami.

 

Dennis Schroder rozegrał 35 minut notując 18 oczek, 7 asyst i 2 zbiórki, a drugi w tabeli najlepszych graczy Atlanty był K. Bazemore ( 19 pkt, 7 asyst, 6 zbiórek, 3/6 w rzutach zza łuku ). Knicks dobrze czują się u siebie w domu, gdzie wygrali 11 z 16 dotychczasowych spotkań, natomiast Hawks w 12 wyjazdowych starciach zgromadzili zaledwie 3 zwycięstwa i 9 porażek. W ostatnich pięciu meczach przed własną publicznością gospodarze zanotowali trzy triumfy w tym z bardzo dobrymi defensywami jak Toronto Raptors, Miami Heat czy w ostatnim meczu Memphis Grizzlies i dlatego myślę, że po powrocie na własne „śmieci” Nowojorczycy ponownie będą triumfować z trzecią najgorszą obroną Konferencji Wschodniej, która traci średnio 108 punktów na mecz.

Proponowany typ (FORTUNA): New York Knicks -1,5
Kurs: 1,45

Dodaj komentarz