Valuebet to najprawdopodobniej jedno z najważniejszych określeń współczesnych zakładów bukmacherskich. W ogromnym skrócie – poszukiwanie valuebeta, to poszukiwanie takiego zakładu, w którym według własnej oceny kursy wystawione przez bukmachera są błędnie oszacowane i zostały niesłusznie zawyżone. Dzięki temu zjawisku możesz liczyć na zyski w długoterminowym obstawianiu.

Jak zacząć szukać valuebetów?

Zdolność znalezienia valuebeta to w głównej mierze zdolność własnego oszacowania szans danego zawodnika, czy drużyny na odniesienie zwycięstwa. W szacowaniu pomocne mogą okazać się tabele ze statystykami, przewidywarki wyników (mogą być składową przy analizowaniu spotkania, jednak nie powinno opierać się na nich w stu procentach), czy porównywarki kursów w celu zdobycia większej wiedzy na temat interesującego nas spotkania.

W tym miejscu posłużyć się można także typami od graczy (ważne jednak, by byli oni cenieni w środowisku, a ich yield nie zależał jedynie od wygranego na farcie i z wysokim kursem kuponu). Nie jest jednak wskazane, by kursy przedmeczowe śledzić bardzo dokładnie, gdyż mogą one ukierunkować nieco przewidywania w stronę jednego zawodnika/drużyny.

Warto śledzić także najświeższe informacje dotyczące zawodników lub drużyn na sportowych stronach informacyjnych, czy portalach społecznościowych. Często można znaleźć tam newsy, które wykorzystane odpowiednio szybko, mogą dać przewagę nad bukmacherem. W ten oto sposób budujemy własną wizję zaplanowanego spotkania i możemy procentowo oszacować szanse każdej z drużyn.

Valuebet od matematycznej strony

Przydatny w poszukiwaniu valuebetów okazać się może poniższy wzór:

Valuebet - wzór

Gdy obliczona przez nas wartość value jest wyższa od 1, wtedy można stwierdzić, że trafiliśmy na valuebet. O ile zmienna k jest powszechnie dostępna i znana, to zmienną p trzeba oszacować samemu. I głównie od tej umiejętności, którą nabierać możemy nawet kilkanaście miesięcy, zależy skuteczne poszukiwanie valuebetów i czerpanie z nich zysków.

Przyjrzyjmy się zjawisku w praktyce…

Pod uwagę weźmiemy jeden z meczów 2. kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów 2017/18, w której PSG podejmowało w Paryżu Bayern Monachium. Kursy oferowane przez jednego z legalnych bukmacherów (w tym przypadku Fortunę) wynosiły 2,06/3,70/3,45.

Przeprowadźmy w miarę szybką, jednak dokładną analizę tego spotkania. Przy szacowaniu szans warto zwrócić uwagę m.in. na ostatnie spotkania obu drużyn. PSG na własnym stadionie było praktycznie niepokonane w ostatnim czasie, przy kilku wpadkach Bayernu (m.in. porażce z Hoffenheim i remisie na własnym boisku z Wolfsburgiem). Niekorzystnie na szanse Bawarczyków wpływała także plaga kontuzji i nieobecności, która dotknęła w głównej mierze podstawę drużyny – bramkarza Manuela Neuera.

W ten sposób w mojej własnej ocenie oszacowałem możliwe zdarzenia (zwycięstwo gospodarzy, remis, zwycięstwo gości) na 55% / 25% / 20%. Porównajmy to jeszcze z jedną z przewidywarek statystycznych – oszacowane zdarzenia to: 57% / 24% / 19%. Można zatem mówić o niezłym początku…

Policzmy zatem, czy któreś ze zdarzeń jest valuebetem:
Zwycięstwo gospodarzy: 0,55 x 2,06 = 1,13 >1 VALUEBET
Remis: 0,25 x 3,70 = 0,925
Zwycięstwo gości: 0,20 x 3,45 = 0,69

Zgodnie z przewidywaniami, zwycięstwo gospodarzy okazało się valuebetem… jak się później okazało – wygranym, gdyż PSG pokonało Bayern 3-0. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że valubet niekoniecznie zawsze musi być wygrany! 

valuebet