LOTTO Ekstraklasa. Bez zmian w czołówce. Faworyci zawiedli w ten weekend

lotto ekstraklasa

Za nami pierwsza kolejka LOTTO Ekstraklasy po podziale na grupy: mistrzowską i spadkową. Padło w niej wiele niespodziewanych wyników, jak chociażby piątkowa porażka Lecha Poznań z Koroną Kielce. Szansę na awans w tabeli po potknięciu Lechitów miały Jagiellonia i Legia – które podobnie jak Lech poległy na domowym podwórku z niżej notowanymi rywalami.

LOTTO Ekstraklasa, grupa mistrzowska. Lech Poznań 0-1 Korona Kielce

Już w drugim piątkowym spotkaniu LOTTO Ekstraklasy nie obyło się bez sporej niespodzianki. Faworyzowani gospodarze polegli po raz pierwszy od dłuższego czasu na własnym boisku i przez długi czas musieli drżeć o pozycję lidera LOTTO Ekstraklasy. Lechici mimo 13 sytuacji bramkowych ani razu nie zdołali pokonać Niemca Zlatana Alomerovica, który tego dnia popisywał się świetnymi interwencjami na korzyść Korony. Gospodarzom w otwarciu wyniku nie pomógł nawet rzut karny. Sytuację z 11 metrów zmarnował Darko Jevtić, który chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy zobaczył żółty kartonik.

Swojej sytuacji nie zmarnował za to Sanel Kapidzic, który w 35. minucie spotkania zdobył pierwszego i jak się później okazało ostatniego gola w spotkaniu. Dla 28-latka z Bośni i Hercegowiny to pierwsza bramka w barwach kieleckiego klubu.

LOTTO Ekstraklasa, grupa mistrzowska. Jagiellonia Białystok 1-2 Górnik Zabrze

Spotkanie w Białymstoku do 80. minuty toczyło się bez większej historii. Obie drużyny toczyły dość wyrównaną walkę, jednak żadna z sytuacji ani na moment nie zagrażała golkiperom obu ekip. Prawdziwa rywalizacja zaczęła się na dobre, gdy do końcowego gwizdka pozostało nie więcej niż 15 minut.

W przeciągu 4 minut dwa trafienia dla Górnika zapisał na swoim koncie Angulo, który po raz kolejny naprowadził swoją drużynę na zwycięską ścieżkę. Kontaktowego gola dla gospodarzy zdobył jeszcze w 89. minucie Karol Świderski, jednak finalnie to gospodarze musieli zejść z boiska jako przegrani.

LOTTO Ekstraklasa, grupa mistrzowska. Legia Warszawa 0-1 Zagłębie Lubin

Gdy wydawało się, że dwóm najgroźniejszym przeciwnikom w kontekście walki o Mistrzostwo Polski powinęła się noga, Legia wyjdzie na spotkanie z Zagłębiem wyjątkowo mocno skoncentrowana i odniesie pewne zwycięstwo, dające pozycję lidera Lotto Ekstraklasy.

Gospodarze w pierwszej połowie zdawali się prowadzić grę, a klarowne sytuacje wyprowadzali m.in. Niezgoda, Jędrzejczyk i Szymański. W pierwszej połowie gole jednak nie padły. Po wznowieniu idealną szansę na zdobycie bramki miał Kasper Hamalainen, jednak dwukrotnie minimalnie chybił. Sekundy później sędzia nie zaliczył bramki Vesovica, która strzelona była z pozycji spalonej.

To co nie udało się zawodnikom Legii, udało się w 64. minucie Filipowi Starzyńskiemu. Pomocnik Zagłębia otrzymał dokładne podanie od Jakuba Maresa i precyzyjnym strzałem pokonał strzegącego bramki Legii Arkadiusza Malarza. W końcówce spotkania klarowne sytuacje mieli na swoim koncie jeszcze m.in Niezgoda, Kucharczyk i Pawłowski. Żadna z nich nie skończyła się jednak bramką, a spotkanie zakończyło się finalnie jednobramkowym zwycięstwem gości.

W następnej kolejce Legia zagra w Krakowie z Wisłą. Zagłębie Lubin zmierzy się u siebie z Lechem Poznań, a Jagiellonia zagra na wyjeździe w Kielcach.

Dodaj komentarz