Liga Mistrzów. Real blisko półfinału, Bayern ze skromną zaliczką

Liga Mistrzów

Za nami dwa ćwierćfinałowe spotkania piłkarskiej Ligi Mistrzów, w tym hitowe starcie Juventusu Turyn z Realem Madryt. “Stara Dama” domowego spotkania miło wspominać nie będzie. Na Allianz Stadium polegli z Królewskimi aż 0-3, a od 66. minuty musieli radzić sobie w dziesiątkę, po czerwonej kartce Argentyńczyka Paulo Dybali. W niezłej sytuacji wyjściowej są za to piłkarze Bayernu Monachium, którzy z Sevilli przed decydującym spotkaniem przywiozą jednobramkową zaliczkę. Więcej w dalszej części newsa…

Liga Mistrzów celem sezonu – Real gromi Juventus

Bohaterem wtorkowego spotkania w Turynie został Cristiano Ronaldo, który po raz kolejny zapisał się na kartach historii światowej piłki nożnej. Przeciw Juventusowi do siatki trafiał dwukrotnie, ustanawiając kolejny rekord, stając się pierwszym zawodnikiem w historii, który zdobywał gole w dziesięciu z rzędu meczach Champions League. Portugalczyk zachwycił świat, kiedy drugiego gola po podaniu od Daniego Carvajala strzelił z przewrotki. Trzecią bramkę dla Królewskich w 72. minucie zdobył Marcelo, który po serii podań znalazł się w klarownej sytuacji tuż przed golkiperem Turyńczyków – Gianluigim Buffonem. Warto zaznaczyć, że niespełna pół godziny przed końcowym gwizdkiem wyrzucony został jeden z liderów gospodarzy – Paulo Dybala. Argentyńczyk w 66. minucie po raz drugi w meczu groźnie faulował i opuścił boisko z powodu drugiej żółtej kartki.

Rewanżowe spotkanie na Santiago Bernabeu zaplanowano na środę 11 kwietnia.

Ważne zwycięstwo Bayernu

Skromniejszą niż Real, ale jakże ważną zaliczkę przed rewanżowym starciem w Monachium, wywalczyła ekipa Bayernu z Robertem Lewandowskim w składzie. Monachijczycy zwyciężyli w Sevilli 2:1, jednak mimo miana wyraźnego faworyta, musieli gonić wynik po bramce Pabla Sarabii w 33. minucie. Wyrównanie przyszło jednak ekspresowo, gdyż już niespełna 5 minut później, do bramki, strzeżonej przez Davida Sorię trafił… Jesus Navas. Pierwotnie podanie Franka Ribery’ego skierowane było do Roberta Lewandowskiego, jednak piłka nieszczęśliwie odbiła się od hiszpańskiego pomocnika i wpadła do własnej bramki.

Drugą bramkę dla gości – nie mniej szczęśliwą – zdobył w 69. minucie spotkania Thiago Alcantara. Futbolówka po strzale Hiszpana poleciała w stronę bramki po rykoszecie Sergio Escudero. Bramkarz gospodarzy po raz kolejny nie miał szans przy obronie strzału.

Średnie spotkanie w barwach gości rozegrał Robert Lewandowski, który wyjątkowo nie popisał się tego dnia na hiszpańskim Estadio Olimpico. Polak rzadko utrzymywał się dłużej przy piłce i ani razu nie pokonał golkipera gospodarzy. Zrewanżuje się być może 11 kwietnia, kiedy na Allianz Arenie w Monachium dojdzie do rewanżowego spotkania między obiema ekipami.

Liga Mistrzów nie zwalnia jednak tempa. W środę swoje spotkania rozegrają FC Barcelona i AS Roma, odbędzie się także angielski szlagier Liverpool – Mancherster City.

Dodaj komentarz