66. TCS: Kamil Stoch w historii zapisany

 

Pierwszy tydzień 2018 roku można zaliczyć do bardzo udanych. Wszystko to za sprawą naszego dwukrotnego Mistrza Olimpijskiego z Soczi. Kamil Stoch w 66 Turnieju Czterech Skoczni zdeklasował rywali wygrywając wszystkie cztery konkursy. Obok Svena Hannawalda jako jedyny dokonał tego osiągnięcia.

PRZEBIEG KONKURSU W BISCHOFSHOFEN

Od samego początku było wiadomo, że nasz rodak jest murowanym faworytem do zwycięstwa na skoczni imienia Paula Ausserleitnera. Wywiązał się z tego zadania w 100%. W pierwszej serii Kamil Stoch mierzył się w parze z Czechem – Cestmirem Koziskiem. Lider klasyfikacji 66 TCS oddał skok na odległość 132,5 metra. Niektórzy po tym locie odczuli lekki niedosyt i nie byli pewni czy Kamilowi uda się utrzymać pierwsze miejsce. Jak się później okazało, jedynym skoczkiem, który dorównał naszemu mistrzowi był inny Polak – Dawid Kubacki (132 metry). Druga seria była zupełnie inna od tej pierwszej. Oglądaliśmy w niej bardzo długie loty podchodzące pod rozmiar skoczni (HS 140). Przed decydującymi skokami Polaków, trener Stefan Horngacher zdecydował się obniżyć belkę. Polski zawodnik urodzony w Nowym Targu nie wytrzymał presji i uzyskał zaledwie 127,5 metra. Na belce został tylko Kamil Stoch. Ogromna wrzawa na trybunach, miliony Polaków przed telewizorami dopingowali, aby ten skok przeszedł do historii. Po kilkunastu sekundach wszystko było już jasne- zwycięzca 66 TCS wylądował na 137 metrze, dzięki czemu przypieczętował swoją wygraną. W generalnej klasyfikacji zdeklasował rywali. Polak pokonał drugiego Andreasa Wellingera aż o 69,6 punktu.

REKORD HANNAWALDA WYRÓWNANY

Dwukrotny Mistrz Olimpijski z Soczi walczył nie tylko o triumf w całym turnieju, lecz także o wyrównanie rekordu Svena Hannawalda, który to jako jedyny w historii wygrał wszystkie cztery konkursy w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Dokładniej o tym wydarzeniu pisaliśmy w tym artykule.

Kamilowi Stochowi ta sztuka się udała i jako drugi zapisał się na kartach historii skoków narciarskich. Po ostatnim skoku Mistrza Świata w drużynie, Niemiec wyszedł pogratulować Kamilowi i go uściskać. Był to dla każdego fana tej dyscypliny sportu moment wzruszenia oraz dumy z tego, że jesteśmy Polakami.

LIDER W KLASYFIKACJI GENERALNEJ

Oprócz zwycięstwa w 66 TCS oraz wyrównaniu rekordu Hannawalda, 30- letni skoczek został liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Od 2 grudnia 2017 pierwsze miejsce zajmował Richard Freitag. Niefortunny upadek w Innsbrucku spowodował, że 26-latek wycofał się z dalszego udziału w Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch zajmował wówczas drugą lokatę ze stratą 88 oczek do liderującego Niemca. Aby otrzymać żółty plastron wystarczyło “tylko” zwyciężyć w Bischofshofen. Jak już wszyscy wiedzą ta sztuka Kamilowi się udała i został liderem Pucharu Świata z przewagą 12 punktów nad drugim Freitagiem oraz 154 oczek nad Andreasem Wellingerem.

SPORTOWIEC ROKU

Tego samego dnia miało też miejsce inne bardzo ważne wydarzenie dla polskiego sportu. Gala Przeglądu Sportowego na najlepszego sportowca 2017 roku. Trzecie miejsce w tym rankingu zajęła nasza dwukrotna złota medalistka w rzucie młotem- Anita Włodarczyk. Na drugiej lokacie tego zestawienia uplasował się nasz najlepszy polski piłkarz- Robert Lewandowski. Wtedy było już praktycznie wszystko jasne. W plebiscycie na najlepszego sportowca zwyciężył nie kto inny, jak Kamil Stoch. To był po prostu jego dzień. W jego imieniu nagrodę odebrała jego żona- Ewa Bilan-Stoch. Świeżo upieczony triumfator 66 TCS połączył się jednak ze studiem w Warszawie i podziękował wszystkim kibicom.

6 stycznia to Święto Trzech Króli, jednak w tym roku król był i jest tylko jeden – KAMIL STOCH. Kamilowi serdecznie gratulujemy i liczymy na to, że na olimpiadzie w Pjongczangu również dostarczy nam wiele pozytywnych emocji.

Dodaj komentarz